Najciekawsze polskie filmy, które obejrzymy w 2020 roku

Najciekawsze polskie filmy, które obejrzymy w 2020 roku

Polskie kino zaskoczy nas w przyszłym roku wieloma nowościami - nietypowi bohaterowie, nawiązania do braci Coen i zrealizowane z rozmachem kino wojenne. Oto nasza lista filmów, na które czekamy z niecierpliwością.

1. "Wszystko dla mojej matki", reż. Małgorzata Imielska (premiera: 3 stycznia)

Zestawienie otwieramy filmem, który jest na ekranach już od początku nowego roku. Mocny obraz Małgorzaty Imielskiej jest oparty na prawdziwej historii 17-latki, która za ciągłe ucieczki z domu dziecka zostaje umieszczona w zakładzie poprawczym. Pewnego dnia jednak wyjeżdża na wakacje do miejsca położonego bardzo blisko jej domu rodzinnego. Wówczas bohaterka stara się jak najwięcej dowiedzieć o swojej biologicznej matce.

Po zobaczeniu zwiastuna niektórzy mogą powiedzieć, że to kolejny ciężki i smutny temat (patologia systemu, problemy rodzinne głównej bohaterki) oprawiony w naturalistyczną estetykę, która ostatnimi laty stała się charakterystyczna dla polskiego kina. Jest w tym trochę prawy, ale wierzymy, że takie filmy są nam nadal potrzebne - otwierają oczy na przemilczane tematy, stają się przyczyną dyskusji. Nie inaczej powinno być w przypadku "Wszystko dla mojej matki", o którym mówi się, że to film brutalny, a jednocześnie bardzo empatyczny i stworzony dla inteligentnego widza. Nas zachęca nie tylko sama historia, ale też ciekawa kobieca obsada - w roli głównej Zofia Domalik, a dodatkowo na ekranie zobaczymy także Jowitę Budnik i Halinę Rasiakównę.

2. "Psy 3. W imię zasad", reż. Władysław Pasikowski (premiera: 17 stycznia)

Lada dzień do kin wchodzi kolejna część słynnych "Psów" Pasikowskiego. Na ekranach znów będziemy mogli zobaczyć postać Franza Maurera (w tej roli oczywiście Bogusław Linda), który po 25 latach odsiadki wychodzi na wolność - w zupełnie nowych polskich realiach, gdzie panują nowe zasady. Los znów połączy go z „Nowym” granym przez Cezarego Pazurę i to spotkanie zapoczątkuje nowy bieg zdarzeń.

Bardzo liczymy na to, że w trzeciej części dostaniemy to wszystko za co uwielbiamy stare "Psy" - błyskotliwe dialogi, wyraziste kreacje postaci i genialną muzykę.

3. "Nasza mała Polska", reż. Matěj Bobřík (premiera: 24 stycznia)

W nowym roku czekamy nie tylko na dobre kino fabularne, ale także filmy dokumentalne. Jednym z nich może być "Nasza mała Polska" pokazujący życie japońskich studentów w naszym kraju. Pod lupą reżysera (Matěj Bobřík) znalazło się kilkanaścioro młodych Japończyków uczących się na Wydziale Polonistyki Tokijskiego Uniwersytetu Studiów Zagranicznych. Jednym z obowiązkowych zadań studentów drugiego roku jest wystawienie sztuki teatralnej w języku polskim, dlatego bohaterów widzimy w trakcie procesu nauki. Jednak nie to jest istotą tego filmu - Bobřík przede wszystkim pokazuje w nim "słodko-gorzki smak dorastania".

Bobřík już niejednokrotnie był nagradzany za swoje filmy dokumentalne, a "Nasz mała Polska" była nominowana w konkursie Warszawskiego Festiwalu Filmowego i Festiwalu Mediów. Zachęceni tymi wyróżnieniami czekamy na premierę.

4. "Inni ludzie", reż. Aleksandra Terpińska

Z niecierpliwością oczekujemy również premiery filmu opartego na książce Doroty Masłowskiej. W "Innych ludziach" autorka charakterystycznym dla swoich dzieł językiem opisuje wizję współczesnej Warszawy - miasta zatrutego smogiem, w którym ludzie gardzą sobą i nie potrafią tworzyć wartościowych relacji. Postaci są tu groteskowe, przerysowane (podobnie jak w "Wojnie polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną"): Kamil to 32-letni niespełniony hip-hopowiec, który nadal mieszka z matką, a Iwona jest znudzona swoim życiem w dobrobycie. Rodzi się z tego "romans w czasach rozpadu więzi międzyludzkich, dożywotnich kredytów we frankach, diet pudełkowych, taniego wina i ciągłego szumu mediów społecznościowych".

Muzyka pełniła ważną funkcję w powieści, dlatego najciekawszym aspektem filmu wydaje się być ścieżka dźwiękowa. Za tę kwestię będzie odpowiadał Auer (nadworny producent Pezeta), więc na tym polu możemy spodziewać się ciekawych rozwiązań. Reżyserką filmu jest natomiast debiutująca w pełnym metrażu Aleksandra Terpińska, a autorem zdjęć został Bartosz Bieniek, który pracował między innymi przy "Drogówce" Wojciecha Smarzowskiego.

5. "Ja nigdy nie płaczę", reż. Piotr Domalewski

Piotr Domalewski oczarował nas "Cichą Nocą", dlatego teraz z niecierpliwością czekamy na jego kolejny film zatytułowany "Ja nigdy nie płaczę". Co ciekawe, w swoim nowym obrazie reżyser znów porusza temat emigracji Polaków i konsekwencji tej decyzji. Tym razem do zobrazowania problemu posłużyła mu historia nastoletniej Oli, która wyrusza w podróż do Irlandii, aby sprowadzić do ojczyzny ciało zmarłego ojca. Jak czytamy w zapowiedziach tego komediodramatu, wyprawa będzie dla bohaterki ważnym doświadczeniem i okazją, by zrewidować listę swoich priorytetów.

Domalewski udowodnił już, że ma dar obserwacyjny i potrafi w bardzo ciekawy i empatyczny (choć niebrawurowy) sposób ukazać zalety i przywary polskiego społeczeństwa. Oby w swoim nowym obrazie kolejny raz udało mu się tak dobrze wyważyć proporcje powagi i humoru.

6. "Broad Peak", reż. Leszek Dawid

Leszek Dawid (reżyser m.in. głośnego filmu „Jesteś Bogiem”) znów sięga po prawdziwą historię - tym razem przedstawiając zmagania Macieja Berbeki z masywem Broad Peak. W 1988 roku polski himalaista jako pierwszy przekroczył zimą granicę 8 tysięcy metrów w Karakorum. W 2013 roku powrócił na „Szeroki Szczyt”, by spełnić marzenie i zdobyć wierzchołek potężnej góry.

- Opowieść o tamtych zdarzeniach jest pełna napięcia i emocji, dlatego cieszę się, że producenci zaprosili mnie do współpracy przy tym projekcie. Osobiście chciałbym tym filmem opowiedzieć o pewnym paradoksie - mówi Leszek Dawid. - Paradoks polega na tym, że siła, która napędza cię do życia, jednocześnie cię niszczy. Nie możesz przed tym uciec, jeśli chcesz iść za głosem swojej pasji. Ta siła nas wzmacnia i nadaje sens naszemu życiu - dodaje reżyser.

Film z pewnością będzie wypełniony emocjami i pięknymi widokami (duża część zdjęć powstała w Karakorum). Dodatkowo na ekranie zobaczymy doborową obsadę - w rolę ambitnego wspinacza wciela się Ireneusz Czop, znany m.in. z filmów „Pokłosie”, „Jack Strong” i licznych ról teatralnych. W pozostałych rolach wystąpią m.in. Maja Ostaszewska (jako Ewa Dyakowska-Berbeka), Dawid Ogrodnik (jako Adam Bielecki), Łukasz Simlat (jako Krzysztof Wielicki), Piotr Głowacki (jako Aleksander Lwow).

fot. materiały prasowe/Dariusz Załuski

7. "Magnezja", reż. Maciej Bochniak (premiera: 2 października)

Tego filmu nie trzeba specjalnie reklamować - wystarczy wspomnieć, że "Magnezja" jest dziełem producentów "Ostatniej rodziny" i "Bożego ciała", dzięki czemu mamy pewność, że czeka nas kawałek dobrego polskiego kina. Akcja nowego filmu Macieja Bochniaka (reżyser m.in. "Disco Polo") rozgrywająca się na przełomie lat 20. i 30., na pograniczu polsko-sowieckim. Jak możemy przeczytać w materiałach producenta, obraz jest wybuchową mieszankę filmu gangsterskiego, westernu oraz czarnej komedii. Żeby jeszcze bardziej podkręcić ciekawość widzów, mówi się o tym, że w filmie wypelnia wiele zabawnych zwrotów akcji charakterystycznych dla kina braci Coen. Tego chyba jeszcze w polskim kinie nie widzieliśmy!

Kogo zobaczymy w tym krwawym i jednocześnie komediowym filmie o wojnie gangów? W obsadzie znaleźli się Dawid Ogrodnik, Maja Ostaszewska, Mateusz Kościukiewicz, Agata Kulesza i Andrzej Chyra.

8. "Sala samobójców. Hejter", reż. Jan Komasa (premiera: 13 marca)

Pamiętacie "Salę samobójców" Jana Komasy z 2011 r. - film, który zebrał chyba tyle samo mocnej krytyki, co zachwytów nad swoim emocjonalnym i uświadamiającym przekazem? Już niedługo będziemy mogli zobaczyć drugą część tego głośnego tytułu, która i tym razem poruszy aktualny, rosnący w siłę problem. "Hejter" będzie przedstawiał historię studenta prawa (w tej roli Maciej Musiałowski), który otrzymuje pomoc finansową na swoją edukację od rodziny Krasuckich. Pewnego dnia jednak zostaje przyłapany na plagiacie i wydalony z uczelni - naturalną reakcją jest utrata zaufania u rodziny, która mu pomagała i brak dalszego finansowania jego kariery. Przepełniony gniewem i żalem planuje zemstę - dzięki dostępowi do najnowszych technologii zaczyna inwigilować Krasuckich, a także... prezydenta stolicy (Maciej Stuhr), dla którego pracują jego ofiary. Fabuła zapowiada się intrygująco, ale gdy dodamy do tego wątek zemsty poprzez świat popularnej gry komputerowej, to robi się trochę niebezpiecznie.

Nowy obraz Jana Komasy tak samo nas ciekawi, jak i niepokoi o efekt końcowy - mimo, że opis fabuły brzmi trochę naiwnie to mamy nadzieję, że doświadczonemu reżyserowi uda się ugryźć ten temat i że próba nawiązania do pierwszej części "Sali samobójców" nie będzie zbyt nachalna.

9. "Eastern", reż. Piotr Adamski

O filmie "Eastern" nie przeczytacie w zbyt wielu źródłach, ale wierzymy, że jest warty uwagi miłośników polskiego kina. Podczas 38. Festiwalu "Młodzi i Film" w Koszalinie dzieło otrzymało trzy nagrody - dla Mai Pankiewicz za odkrycie aktorskie, za najlepszą muzykę dla zespołu Pro8lem i Nagrodę Dziennikarzy za „czerpanie pełnymi garściami z mitów i podań, przełamywanie konwencji, nieustanne zaskakiwanie widza oraz dwie postaci dziewczęce, których mogłyby pozazdrościć produkcje Marvela”.

Pełnometrażowy debiut fabularny Piotra Adamskiego opowiada o dystopijnym świecie regulowanym bezwzględnym, patriarchalnym kodeksem. W nim żyją dwie młode dziewczyny, które w imię honoru swych rodzin, będą musiały brutalnie zemścić się na swoich wrogach. Cieszymy się, że będzie to film z dwoma mocnymi bohaterkami, który jednocześnie nie jest stereotypową odpowiedzią na tzw. kobiece kino. "Eastern" dużo czerpie z klasycznego westernu, ale także z dzieł Yorgosa Lanthimosa ("Kieł", "Alpy", "Lobster").

10. "Orzeł. Ostatni patrol", reż. Jacek Bławut

Niewiele widzieliśmy dobrych polskich filmów wojennych, dlatego tym razem liczymy na to, że zrealizowany z rozmachem "Orzeł. Ostatni patrol" nas nie zawiedzie. Film będzie opowiadał o kulisach jednej z największych nierozwiązanych dotąd zagadek polskiego udziału w II wojnie światowej – zaginięciu okrętu podwodnego ORP „Orzeł”, co wydarzyło się w maju 1940 roku. Jak wyglądała ta niebezpieczna misja, w trakcie której załoga musiała zmierzyć się z minami podwodnych, wrogimi okrętami i patrolującymi teren samolotami? Czy film rzuci nowe światło na te wydarzenia? Mamy nadzieję, że tak - w końcu za reżyserię odpowiada wybitny dokumentalista i autor zdjęć Jacek Bławut. W obsadzie aktorskiej znaleźli się natomiast m.in. Rafał Zawierucha, Tomasz Ziętek, Antoni Pawlicki, Filip Pławiak i Mateusz Kościukiewicz.

11. "Szarlatan", reż. Agnieszka Holland

Nasze zestawienie zamyka zapowiadany najnowszy film Agnieszki Holland. "Szarlatana" będzie można zobaczyć w programie sekcji specjalnej na tegorocznym Berlinale.

Jak możemy się dowiedzieć z materiałów producenta, film (koprodukcja czesko-irlandzko-słowacko-niemiecka) powstał na podstawie autentycznej historii o Janie Mikolášku - znanym czechosłowackim uzdrowicielu, który żył w drugiej połowie XX wieku. Sława Mikoláška zataczała szerokie kręgi, dlatego z jego pomocy korzystały takie osobistości jak król Jerzy VI i Antonín Zápotocký - prezydent Czechosłowacji. W obrazie Agnieszki Holland zobaczymy upadek społeczny tej postaci, która po śmierci Zápotockýego została całkowicie pozbawiona majątku i praw obywatelskich.


Zobacz też:

8 filmów dokumentalnych o naszej planecie, które trzeba zobaczyć

Co by było, gdyby Quentin Tarantino kręcił filmy z przepisami?