Czy elektryczne samochody muszą być brzydkie? Volkswagen obala tę teorię

Czy elektryczne samochody muszą być brzydkie? Volkswagen obala tę teorię

Wiele osób zarzuca producentom samochodów, że ich elektryczne modele nie mają nic wspólnego z pięknem motoryzacji. Okazuje się jednak, że są na rynku auta, które kontynuują linię swoich benzynowych poprzedników, ale w nowej fascynującej odsłonie.

Pierwsze elektryczne modele samochodów były projektowane tak, aby wyglądały jak najbardziej nowocześnie. "Futurystyczne" kształty miały wyróżniać je spośród zwykłych samochodów i sprawiać, że kupujący uwierzą w to, że dostają prawdziwy pojazd przyszłości. Wyścig w konkursie na najnowocześniejszy design zapędził jednak niektórych producentów w przysłowiowy kozi róg - na rynku pojawiło się wiele modeli, które swoją dziwaczną formą bardziej odstraszały niż zachęcały do kupienia. Nic więc dziwnego, że zaczęto ogólnikowo mówić o tym, że "elektryczne samochody są brzydkie" - wiele z nich wyglądało jak duże zabawki, a nie rzeczywiste pojazdy.

Wizerunek elektrycznych samochodów odmieniła kilka lat temu Tesla, która jest dowodem na to, że auta na prąd mogą być też piękne. Co ciekawe, producent Tesli nie wymyślił żadnego przełomowego designu i nie starał się stworzyć kolejnego pojazdu na miarę rodziny Jetsonów. Kluczem do sukcesu okazało się bliskie nawiązanie do klasyków motoryzacji, ale w oparciu o bardziej opływowe formy.

E-Golf, fot. Volkswagen

Tą samą zasadę przyjął Volkswagen, który zamierza wprowadzić na rynku prawdziwą rewolucję, jeśli chodzi o elektromobilność - marka zamierza stać się największym producentem ekonomicznych samochodów na prąd, które będą odpowiedzią na potrzeby współczesnych kierowców. Pierwszym krokiem w ofensywie elektrycznej Volkswagena była zamiana silnika spalinowego na elektryczny w ich znanym modelu, jakim jest Golf.

e-Golf zachował swoją charakterystyczną linię z rozpoznawalnym kształtem reflektorów LED. To co się w nim zmieniło pod względem wizualnym to w zasadzie jedynie niebieskie elementy ozdobne i aerodynamiczne dodatki, które dodają mu nowoczesnego charakteru. Pod względem komfortu i przyjemności jazdy, nie ustępuje w niczym pozostałym nowym wersjom Golfa, dlatego już od chwili premiery mówiło się o tym, że to pierwszy, naprawdę sensowny i w pełni elektryczny model samochodu.

E-Golf, fot. Volkswagen

Volkswagen jednak nie zwalnia tempa i wkrótce na rynek wypuszcza zupełnie nowe samochody na prąd, które będą należeć do "elektrycznej rodziny". Auta z serii ID (I.D. to skrót od „Identity” i „Iconic Design”) będą oferować wszystko, czego możesz się spodziewać od samochodów przyszłości: są elektryczne, wydajne, bezemisyjne,a także niezwykle interesujące, jeśli chodzi o ich design.

Pierwszym samochodem z nowej grupy, który pojawi się na rynku, będzie ID.3 - model o sportowej sylwetce, na który zaledwie w ciągu doby przyjęto ponad 10 000 rezerwacji w całej Europie.

- W ciągu zaledwie 24 godzin ponad 10 tys. osób dokonało rezerwacji Volkswagena ID.3 1st Edition. Tak duże zainteresowanie w tak krótkim czasie zdecydowanie przekroczyło nasze oczekiwania. Rodzina ID. sprawi, że elektryczna mobilność będzie dostępna dla szerokiego grona odbiorców – powiedział dziennik.pl Tomasz Tonder, dyrektor PR Grupy Volkswagen.

ID.3, fot. Volkswagen

Producent przedstawia ID.3 jako elektrycznego następcę Golfa. Volkswagen dodatkowo wyjaśnia, że cyfra 3 ma podwójnie znaczenie – wskazuje, że ID.3 należy do segmentu aut kompaktowych oraz, po Garbusie i Golfie, zaczyna trzeci ważny rozdział w historii marki.

Wszyscy zamawiający ten model jeszcze nie wiedzą, jak dokładnie będzie wyglądał ich nowy samochód, ale już podobno pierwsze spojrzenie na detale sprawi, że przekonamy się, że to wyjątkowy model. Począwszy od polerowanych 18-calowe obręczy ze stopu metali lekkich, przez specjalny element ozdobny na kierownicy i pedały w stylistyce Play & Pause, aż po specjalne powitanie na ekranie startowym

ID.3, fot. Volkswagen

Kolejną wielką premierą ma być I.D. Crozz - elektryczny samochód, który łączy typowy charakter SUV-a z dynamiką coupé. Jego masywny wygląd pokazuje, że ten model nie boi się bezdroży. Crozz będzie sportowy, interaktywny, zeroemisyjny i wszechstronny - przejedzie na w pełni naładowanej baterii 500 kilometrów z prędkością maksymalną 180 km/h i mocą 225 kW. Przy użyciu systemu szybkiego ładowania o mocy 150 KW (DC), naładowanie baterii do 80 procent potrwa tylko 30 minut.

Prototyp ID. Crozz został zaprojektowany tak, by dać kierowcy i pasażerom więcej wolności oraz przestrzeni - projektanci skupili się na wyeliminowaniu wszystkich zbędnych elementów we wnętrzu, np. słupka B. Także tylne siedzenia i konsolę środkową można łatwo przesuwać, aby stworzyć swój mobilny "open space".

ID. Crozz, fot. Volkswagen
ID. Crozz, fot. Volkswagen

Jednak największą ciekawostką dla fanów motoryzacji będzie ID. Buzz - elektryczny van, który jest zarazem powrotem do przeszłości i wizją przyszłości kultowego Volkswagena Ogórka. Ten niezwykły model powstał, aby dać jak najwięcej swobody w odkrywaniu świata oraz przeżywaniu przygód.

I.D.Buzz w świecie motoryzacji będzie prawdziwym mistrzem przestronności, o czym świadczy osiem miejsc siedzących i dwa bagażniki – jeden z przodu i jeden z tyłu. Kierownica tego modelu została zaprojektowana całkowicie od nowa. Jej część wewnętrzna nie posiada ramion i przycisków, lecz stanowi rodzaj panelu dotykowego z reagującymi na dotyk polami.

ID. Buzz, fot. Volkswagen
ID. Buzz, fot. Volkswagen

ID. Buzz to niestety na razie tylko samochód koncepcyjny, ale już na tym etapie zachwycamy się niektórymi zastosowanymi w nim rozwiązaniami. Jednym z nich są inteligentne, diodowe „oczy”, które pojawiły się zamiast typowych okrągłych reflektorów. Dzięki nim ID. Buzz komunikujące się interaktywnie z kierowcą i pieszymi. Jeżeli na przykład chcesz skręcić, reflektory „spojrzą” w odpowiednim kierunku. A jeżeli ID. Buzz dostrzeże pieszych i rowerzystów przy krawędzi jezdni, skieruje światło w ich stronę i delikatnymi sygnałami świetlnymi zwróci im na siebie uwagę.

ID. Buzz, fot. Volkswagen

Ale to nie koniec ambitnych planów marki, jeśli chodzi o produkcję aut z silnikiem elektrycznym. Koncepcyjny ID. Vizzion jest chyba najbardziej śmiałą wizją elektrycznej limuzyny klasy wyższej z nowoczesnym designem, inteligentną koncepcją wnętrza i przyszłościową technologią.

Pojazd, który według przewidywań ma pojawić się na rynku w 2030 roku, będzie identyfikował twarz i na jej podstawie otwierał wszystkie drzwi. Auto będą wyróżniać także pulsujące pasy LED wokół samochodu i niezwykle wygodne, ergonomiczne fotele, w których poczujemy się jak w salonie. Boczne okna i panoramiczny dach będzie można na życzenie przyciemnić.

ID. Vizzion, fot. Volkswagen

Warto wiedzieć, że koncepcja wnętrza modeli ID. – porównywalna z nowym Tiguanem Allspace (Europa) – została opracowana całkowicie od nowa. Projektanci stworzyli przestronne, wygodne i przemyślane wnętrza, które nie tylko obiecują dużą swobodę ruchów, lecz także zapewniają niesamowite doznania podczas jazdy. Każdy model będzie już też zbudowany na nowej platformie modułowej dla samochodów elektrycznych – MEB. W pełni naładowana bateria wystarczy mu na przejechanie nawet 600 km.

Producent przewiduje jeszcze wiele nowoczesnych rozwiązań w swojej nowej rodzinie ID. Jesteśmy pewni, że to nie jest ostatnie słowo Volkswagena i liczymy na to, że zapowiadane modele będą się prezentować tak samo dobrze, jak na konceptach i w prototypach.




Advertisement

Artykuł powstał we współpracy z Volkswagen