Uber Black, czyli nowa usługa premium z ekskluzywną wersją przejazdów

Uber Black, czyli nowa usługa premium z ekskluzywną wersją przejazdów

Uber dalej rozszerza swoje usługi w Polsce i wprowadza przejazdy premium - z czarnymi limuzynami i najlepszymi kierowcami.

Uber Black to nowa, luksusowa wersja przejazdów dla najbardziej wymagających klientów, którzy cenią sobie wygodę i styl nawet podczas przemieszczania się po mieście. Usługa ta dziś oficjalnie debiutuje w Warszawie, która to jest trzecim miastem w tej cześć Europy, gdzie Uber Black działa. Wcześniej Uber uruchomił ją w Kijowie i Pradze.

- W dużych polskich miastach rośnie zapotrzebowanie na usługi typu premium w zakresie miejskiej mobilności. W naszym regionie geograficznym Warszawa jest trzecim miastem, po Pradze i Kijowie, którego mieszkańcy mogą korzystać z nowego standardu przejazdów. Warszawa jest dla nas miastem pilotażowym dla tej usługi. Wprowadzenie nowego produktu w Polsce to też kolejna inwestycja dla Ubera na tym rynku - mówi Ilona Grzywińska-Lartigue, dyrektor komunikacji w firmie Uber w regionie Europy Środkowej i Wschodnie.

Kto może zostać kierowcą Uber Black? Oczywiście nie każdy - średnia ocen w aplikacji takiego kierowcy musi  wynosić co najmniej 4,8. Każdego kierowcę limuzyny obowiązuje także dress code, czyli ubrania w stylu smart casual. Nie tylko kierowcy, ale samochody muszą spełniać odpowiednie wymagania - modele nie mogą być modele starsze niż z 2012 roku i muszą reprezentować wysoką klasę (m.in. obowiązkowa skórzana tapicerka).

W Warszawie aktualnie te wymagania spełnia 40 właścicieli takich aut jak Infiniti, Mercedesy klasy E i S, Lexusy, BMW serii 5, Audi A6, A7 i A8 czy Tesla w modelu S.

Uber w swoim komunikacie podaje tylko, że minimalna cena przejazdu w ramach tej usługi wynosi 30,00 zł, a jej cała wartość znana jest przed zamówieniem przejazdu. Antyweb sprawdził kurs z Warszawy Centralnej do Warszawy Wschodniej i wyszła opłata w przedziale 39,00 – 48,00 zł. Za ten sam kurs UberX kosztowałby pomiędzy 16,00 zł a 21,00 zł.

źródło: antyweb, tekst: A.R