Polak zwycięzcą potrójnego triathlonu i rekordzistą świata! Oto Robert Karaś

Polak zwycięzcą potrójnego triathlonu i rekordzistą świata! Oto Robert Karaś

Podobno triathlonistę rozpoznaje się po tym, że sam ci o tym powie. Zupełnie inaczej jest w przypadku Roberta Karasia, którego nazwiska do niedawna nikt nie znał, a dziś o tym sportowcu mówią wszystkie media. 28-letni sportowiec z Elbląga wczoraj został nowym mistrzem świata na dystansie potrójnego ironmana - pływanie 11,4 km, jazda na rowerze 540 km, bieg 126,6 km (dystans trzech maratonów biegowych!). Jednak to nie wszystko, bo Robert swoim znakomitym czasem (30 godzin 48 minut i 57 sekund) ustanowił rekord świata - był szybszy od poprzedniego rekordzisty Austriaka Luisa Wildpannera o prawie godzinę. Rok temu natomiast pobił rekord świata w podwójnym ironmanie.

- Moim marzeniem było dostać się na Hawaje, na Kona, na zawody na pełnym dystansie, ale nie miałem środków, żeby to zrealizować. Zobaczyłem, że jest wyścig na podwójnym Ironmanie i szansa na rekord świata. Wiedziałem, że zawsze miałem predyspozycje do długich dystansów, i że to na pewno wyjdzie - opowiada jeszcze rok temu w wywiadzie dla redbull.com zawodnik. Dziś świętuje jeszcze większy wyczyn.

Przed samym startem w ostatnich zawodach, Karaś opublikował na słowa legendarnego skialpinisty, kolarza i duathlonisty, Kiliana Jorneta Burgady. „Nadszedł czas, by cierpieć, nadszedł czas, by walczyć, nadszedł czas, by wygrywać".Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wygląda poświęcenie sportowców, decydujących się na tak ekstremalną dyscyplinę.

- Trenuję od 6 lat. Wcześniej zajmowałem się pływaniem, a także pracowałem jako strażak. Każdy dzień zaczynam po godzinie czwartej i mam trzy, do czterech sesji treningowych w ciągu dnia - opowiada Karaś w video nakręconym dla marki Vistula, której od niedawna jest ambasadorem.

zdjęcie z kampanii marki Vistula

To co go zainspirowało go do trenowania tego niezwykle wymagającego fizycznie sportu, to jeden film, w którym bohaterami byli zawodnicy czerpiący radość z dotarcia do mety, mimo skrajnego wyczerpania. Karaś przyznaje, że sam chciał poczuć na własnego skórze, jak to jest doświadczyć tego bólu i takich emocji. Okazało się, że jest to jego sposób na życie, dlatego też porzucił pracę strażaka w Nowym Dworze Gdańskim i wszystkie swoje siły skierował na sport. Dziś jest nie tylko światowej klasy zawodnikiem, ale również trenerem - w prowadzonej przez siebie szkółce triathlonu ma obecnie 35 zawodników.

Obserwujcie konto Roberta na Instagramie - instagram.com/robertkaras_teamkaras

źródło: sport.pl, Instagram, tekst: A.R