5 polskich budynków bez kompleksów. Wybieramy bryły, z których możemy być dumni

5 polskich budynków bez kompleksów. Wybieramy bryły, z których możemy być dumni

Patchwork szklanych wieżowców, pstrokatych blokowisk, socrealistycznych potworków i kamienic w rozsypce. Tak prezentuje się krajobraz wielu polskich miast. Na horyzoncie pojawiają się jednak budynki, których zazdrości nam świat.

Strefa Kultury, Katowice

Na prawo od kultowego Spodka, na terenie dawnej kopalni KWK Katowice, rozrosła się Strefa Kultury, na którą składają się: Międzynarodowe Centrum Kongresowe (MCK), siedzina Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR) oraz Muzeum Śląskie. Za każdym budynkiem stoją inni architekci, a mimo to tworzą integralną całość. Najbardziej spektakularny z nich – MCK wyróżnia się charakterystycznym „pęknięciem” w pokrytym trawnikiem dachu. Cała fasada jest czarna, a wzrok przykuwa zieleń, wokół której spacerują mieszkańcy i podziwiają panoramę miasta. Architekci stojący za projektem – grupa JEMS Architekci tłumaczyli zresztą, że sąsiedztwo Spodka było dla nich punktem wyjścia, by stworzyć równie innowacyjny i zadziwiający koncept. Przechadzając się tarasami MCK-u wychodzi się na teren przyległy NOSPR-owi. To monumentalna bryła na planie prostokąta ze sprzyjającym spacerowiczom otoczeniem ławek, zieleni i małego amfiteatru. Charakterystyczne dla budynku są pomalowane na czerwono cegły w wewnątrz filarów – typowe dla śląskich familoków, a zwłaszcza architektury pobliskiego Nikiszowca. Ostatnim obiektem Strefy zlokalizowanym przy skrzyżowaniu Alei Roździeńskiego z ulicą Jerzego Dudy-Gracza jest nowa siedziba Muzeum Śląskiego. Znaczna część ekspozycji znajduje się pod ziemią. Górniczy szyb będący dziś punktem widokowym wraz z świecącymi po zmroku szklanymi obiektami doświetlającymi podziemną przestrzeń muzeum. Projekt nie został jeszcze oddany w całości. Trwają prace adaptacyjne kolejnych budynków dawnej kopalni. Trudno wyobrazić sobie dzisiejsze Katowice bez Strefy Kultury, która znacznie uatrakcyjniła miasto i przeniosła miejskie życie w zapomniane do tej pory rejony. Strefy Kultury cicho zazdroszczą Katowiczanom turyści i goście, zwłaszcza ci, którzy obserwują tętniące życiem, barwne obiekty w trakcie festiwalu Tauron Nowa Muzyka odbywającego się we wszystkich trzech punktach Strefy.

fot. Ra2nski

Filharmonia, Szczecin

Za odważnym projektem białej, poszarpanej strzelistej bryły stoi katalońska pracownia Estudio Barozzi Veiga. Budynek zapełnił działkę w okolicy budynków pokrytych czerwoną dachówką. Nowa siedziba szczecińskiej filharmonii budzi kontrowersje. Nie przystaje do oswojonej, niemieckiej architektury miasta. Być może taki projekt otrzymałby więcej poklasku, gdyby powstał w modernistycznej, dużo bardziej progresywnej architektonicznie nadmorskiej Gdyni, jednak przypadł on oddalonemu nieco bardziej od morza Szczecinowi. Najwyraźniej to nie bądź co bądź, prosta i surowa forma budynku jest problematyczna, a kontekst w jakim został osadzony. Jedno jest pewne, to już dziś ikoniczny dla miasta budynek.

fot. Ra2nski

Cricoteka, Kraków

W konserwatywnym Krakowie odważnych projektów architektonicznych ze świecą szukać. Tym bardziej cieszy fakt, że obok Rynku, Wawelu, Smoka i Kazimierza miasto zyskało obiekt równie chętnie i coraz częściej fotografowany. Jeśli ktoś nie ma zamiaru przekraczać progu Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora czyli Cricoteki, to przynajmniej wrzuci w social media zdjęcie swojego odbicia w lustrzanym suficie. Oprócz przechodniów odbija się w nim również zastany przez architektów budynek starej elektrowni. Okala go zupełnie jak rama, co najlepiej zaobserwować można z przeciwległego brzegu Wisły, monumentalny gmach przypominający bramę. To wejście do świata sztuki, kontrastów i konfliktów, którym bacznie przyglądał się Tadeusz Kantor, a które znalazły odzwierciedlenie w tym architektonicznym spektaklu.

Centrum Kulturalno Kongresowe Jordanki, Toruń

Fernando Menis – autor projektu CKK Jordanki stworzył bryłę, która nie kłóci się z otoczeniem, stanowi oprawę tego, co jest w istocie najważniejsze – najlepszych sal koncertowych w Europie, a na dodatek odwołuje się do ceglanej historii miasta. Budynek łączy dwa światy – gotyckiego, pocztówkowego Torunia z nowoczesnością i innowacyjnością, ku jakim miasto zmierza. Modułowa konstrukcja została pokryta jasnym betonem nadającym większą lekkość bryłom. Budynki sprawiają wrażenie wyciosanych z jednej formy i starannie wyrzeźbionych. Ta rzeźbiarska forma skrywa widowiskowe wnętrza. Abstrahując od nowatorskich rozwiązań – mobilnej widowni i zmiennych wysokościach sufitów, które razem pozwalają uzyskać idealne warunki akustyczne w zależności od prezentowanego repertuaru, wejście do Jordanek to jak zapadnięcie się pod ziemię. Pęknięte ściany i brunatna kolorystyka przywołują na myśl jaskinię, jądro ziemi.

Wizualizacja CKK Jordanki

Gdański Teatr Szekspirowski, Gdańsk

Czarny moloch w Śródmieściu przypomina bardziej twierdzę niż teatr. Jest to jednak miejsce przepełnione kontekstami i kontrastami. Ciężka, zwalista bryła kryje w sobie scenę z drewnianą widownią w stylu elżbietańskim. Budynek ma funkcję otwieranego dachu, co umożliwia oglądanie spektakli pod gołym niebem. Ten wybór nie został podyktowany jedynie nazwiskiem patrona w nazwie teatru, ale i historią miejsca. Teatr powstał na miejscu XVII wiecznego teatru – pierwszego publicznego w ówczesnej Rzeczpospolitej. Powrót do tego miejsca to wzruszający hołd. Groźna i niepokojąca z zewnątrz twierdza ma wymuszać na odwiedzających teatr uczucie odcięcia się, pozostawienia za sobą wszystkiego, co przyziemne, by wkroczyć w strefę sacrum.

autor: Kasia Siewko