To nie kolejny nudny hotel. W Amsterdamie zamieszkasz na dźwigu z widokiem na port

To nie kolejny nudny hotel. W Amsterdamie zamieszkasz na dźwigu z widokiem na port

Nudzą Was klasyczne hotele i szukacie alternatywnych miejsc na wiosenny wypad? W Amsterdamie możecie zamieszkać na dźwigu.

Gdzie, jak gdzie, ale w Holandii można mieć szalone pomysły. Nawet niesamowite projekty mogą zostać tu zrealizowane. Dzięki temu jeden z portowych dźwigów zyskał swoje nowe życie. Tych żywotów maszyna oznaczona numerem 2868 ma za sobą już kilka. Pierwszy z nich zakończył się podczas II Wojny Światowej, kiedy to dźwig został zniszczony. Odbudowano go w 1979 roku. Teraz dzięki Edwardowi van Viletowi zyskał całkowicie nową rolę - hotelu.

Apartament o nazwie "The Yays" może wydawać się dziwnym pomysłem, jednak szybko zyskuje popularność wśród osób lubiących alternatywną turystykę. Spodobał się on nie tylko nim, pomysł podczas otwarcia docenił m.in. niedawny operator dźwigu numer 2868. Van Viletowi zależało na tym, by zachować oryginalny charakter portowy, a przy okazji także wyposażyć apartament we wszystkie luksusowe dobra.

Industrialną okolicę można podziwiać dzięki ogromnym oknom wychodzącą zarówno na część portową, jak i miejską wyspę KNSM. Turyści wchodzą więc w sam środek portowej historii Amsterdamu, a przy okazji mogą się poczuć niczym bohaterowie książek dla dzieci. Porty w końcu od zawsze są w literaturze miejscami niemal magicznymi.

Stylizacja wnętrza jednak odcina się od surowej portowej okolicy. Jest schludna i bardzo elegancja. W środku do dyspozycji są trzy piętra, na których znajdują się dwie sypialnie, łazienka z dużą wanną i osobnym prysznicem, salon oraz kuchnia z jadalnią. Łącznie w środku na 40 metrach kwadratowych przewidziano miejsce dla czterech osób. Cena za wynajęcie całego apartamentu na Airbnb wynosi 3005 zł za dzień.

Przygoda podobno jest bezcenna, więc ten koszt nie powinien przerażać, szczególnie jeśli szukacie nowych niepowtarzalnych przeżyć. W końcu, ilu znajomych może pochwalić się spaniem na dźwigu? Ciekawe, jak mogłaby wyglądać alternatywna wersja takiego projektu w Gdyni, gdzie w końcu nie brakuje dźwigów. Mamy nadzieję, że kogoś z Trójmiasta zainspiruje ten pomysł.

źródło: Yays/ autor: Kacper Kapsa