Czerwony Indian z 1918 roku otrzymał nowe życie i czeka na nabywcę

Czerwony Indian z 1918 roku otrzymał nowe życie i czeka na nabywcę

Samochody i motocykle sprzed lat mają duszę i bogatą historię. Do takich maszyn z pewnością możemy zaliczyć motocykl wyprodukowany przez Indian Motor jeszcze w ubiegłym wieku. Właśnie otrzymał nowe życie i czeka na nabywcę.

Podziwiając ten przepiękny motocykl wyścigowy aż trudno uwierzyć, że amerykańskie przedsiębiorstwo motoryzacyjne Indian Motor skonstruowało go w 1918 roku. Od tamtego czasu minęło przecież sto lat, a mimo to ten konkretny egzemplarz maszyny zachował się niemal w nienaruszonym stanie, bo według obecnego właściciela pojazdu, gdy kupił motocykl od poprzedniego nabywcy, klasyczny Indian był w aż 85 procentach sprawny.

Wymagał tylko niewielkich poprawek, drobnych usprawnień i kilku godzin, aby zyskać nowe życie. Prace konserwacyjne na szczęście przebiegły pomyślnie i w efekcie inżynierowie odpowiedzialni za maszynę wymienili jej zbiornik paliwa (odpowiednio postarzony, aby komponował się z resztą korpusu), kierownicę i przednie widelce. Pozostałe elementy motocykla jak na przykład rama, siedzenie, obręcze kół, a nawet opony są oryginalne, więc mają za sobą sporą historię.

Po odrestaurowaniu świetnie prezentującego się klasyka, Indian z 1918 roku znów czeka na zmianę właściciela. Nie mamy żadnych wątpliwości, że nabywcę znajdzie i z pewnością będzie nim nie tylko miłośnik motoryzacji, który doceni kunszt inżynierów, ale także będzie to osoba z grubym portfelem, bo motocykl nie jest tani. Obecny właściciel zamierza sprzedać maszynę za 150 tysięcy dolarów. Jeżeli chce się mieć takie cudo w swojej stajni, trzeba zapłacić, a czerwony Indian sprzed 100 lat jest wart swojej ceny, nawet tak wysokiej.

Klasyki od zawsze pociągały fanów czterech i dwóch kółek, dzięki czemu często jesteśmy świadkami tego, jak samochód lub motocykl z bogatą historią otrzymuje nowe życie lub stanowi inspirację do stworzenia nowej, pięknej maszyny. Było tak na przykład z właścicielami austriackiego warsztatu Titan Motorcycles, którzy przez lata gromadzili przeróżne motocykle. Najczęściej jednak zardzewiałe, nienadające się do użytku maszyny z lat 70’ i 80’, z których później komponowali własne, piękne jednoślady.

Pewnego razu do ich warsztatu trafił wrak Hondy CB350, więc odrestaurowali go i na jego bazie stworzyli niezwykły motocykl o nazwie „ONE”. Inspiracją do jego stworzenia były motocykle wyścigowe, które pojawiały się na torach w latach 50’ i 70’. Efekt robi wrażenie – sami zobaczcie.

źródło: Heroesmotors/ autor: Adam Sawicki